Zapewne tylko z powodu braku alternatyw - jeśli zagramy choinką, to przez brak napastników do gry dwójką z przodu. I ja to rozumiem. Dwójka z przodu, również gdzieniegdzie awizowana, nie jest zła, jeśli Allegri ma pewność, że przez 90 minut jeden z piłkarzy może grać na maksa.Nie rozumiem dlaczego Max zmienia ustawienie i nie zrozumie.
Do dziwnego etapu doszedł Milan - przez cały rok nie ma się co emocjonować LM. Na wiosnę wiadomo było, że zespół spełni zapowiedzi zarządu i się skupi na walce w lidze, a nie LM, a teraz wiadomo, że wyjdziemy z grupy, więc zupełnie inaczej się podejdzie do takiego meczu. Choć do meczu z ManU sprzed półtorej roku też podchodziłem bez żadnych nadziei, a jednak serce krwawiło po tamtej klęsce. Mam nadzieję, że zespół ma świadomość tego, że walczyć w LM trzeba od lutego, i nie zagrają ryzykując zdrowie. Kartkami nie ma się co przejmować - kolejne X meczów to Pilzno i BATE, tam i z nastawieniem i ustawieniem na Tottenham zagwarantujemy sobie awans.
Porównanie do meczu Leonardo z Realem jest dla mnie nieporozumieniem - wtedy również nie byliśmy faworytami, ale Real grał co najwyżej przeciętnie, a my wygraliśmy dzięki błyskom pojedynczych piłkarzy. Teraz z o lata świetlne lepszym trenerem, ale z drużyną mniej odpowiednią charakterem do LM, podchodzimy do starcia z o wiele lepszym przeciwnikiem.
Byle nie powtórzyć ostatniego starcia z Manchesterem.



