Ja co do Szweda mam inne zdanie. Zlatan mógłby w środku pola przetrzymać piłkę i grałby za pewne kosztem Cassano (Allegri mówił gdy Zlatan jeszcze był zdrowy, że on i Pato są faworytami do gry). Ibra dałby nam napewno więcej niż Antek, który nie nadaj się do gry z kontry. Dodatkowo Ibra mógłby wygrać walkę w powietrzu i tym sposobem uruchomić Pato. W pressingu też by dał więcej niż Cassano. Ibrahimovic jest jednym z tych graczy, którzy mogą zrobić coś z niczego. Oczywiście nie twierdze, że nagle ze Zlatanem zdominowalibyśmy Barcelonę a Szwed strzeliłby kilka bramek. Jednak brak takiego gracza w takim meczu jest odczuwalny na boisku i w głowach graczy.
Pisanie, że brak Zlatana czy Robinho był nieodczuwalny to tak jakby napisać, że Real nie odczułby straty Ronaldo w takim meczu, bo i tak się będą bronić czy Manchester Ronneya dla przykładu.
Mentor ja właśnie napisałem, że jako jeden z niewielu zauważyłeś, że sytuacja Milanu też nie była kolorowa. Wspomniałeś o brakach w szeregach Barcelony, ale o tym, że w Milanie sporo brakuje też wspomniałeś.



