Ponoć Wisła miała wygrać Ligę Europejską... Takie komentarze czytałem na stronie Wisły,,nic się nie stało, że odpadliśmy z Lm, wygrajmy Ligę UROPY!!!".
Jak na razie porażka z prowincjolalnym Odense z Fioni, notabene przepięknej wyspy z której pochodzą chyba najlepsze ziemniaki jakie w życiu jadłem; były kiedyś w Netto-robiłem je w mundurkach, trochę szcypiorku, masełko, raciborska maślanka i orgazm. Ale te ziemniaki to już tylko wspomnienie, tak samo wspomnieniem jest myślenie, że Wisła jest w stanie cokolwiek ugrać w tym sezonie.
Melikson miał grać w Barcelonie obok Messiego-już czytałem artykuły, że to najlepszy piłarz w historii polskiej ligi a w komantarzach zastanawiano się już tylko czy ze 10,20,30, a może od razu za stówkę milionów euro...
Tymaczasem to tyupowy piłkarz jednego sezonu-przypomina mi Grzesia Piechnę. Jeden fenomenalny sezon w Koronie Kielce a potem zapomniał jak się gra w piłkę, a teraz ciuła jeszcze do emerytury w Opocznie(wiecej by juz pewnie zarobił jako kafelkarz).
Ludzie którzy mają jakieś pojęcie o piłce nie chcieli Meliksona w bardziej znanych klubach i nie na darmo tułał się on po jakiś Hapoelach czy innych Beer Sheavah.
Gdyby Maor Melikson rzeczywiście choćby w 10 procentach miał tyle talentu o jakim pisali dziennikarze i ludzie na forach to w wieku 18, góra 20 lat ściągnęłaby go Chelsea czy inny Real.
W tym sezonie Meliskon nie istnieje...To nawet nie poziom dna-on po prostu nie gra.
O Ilievie to nawet nie ma co wspominać.
Wisłę jako tako trzyma jeszcze Sobolewski i Małecki a reszta to już praktycznie totalni przeciętniacy, kótrym jak nie wyjdzie w tym sezonie w Krakowie, pochałturzą jeszcze sobie gdzieś w lidze czeskiej czy węgierskiej.
Szkoda, ze Wisła nie stawia na polską młodzież, widać efekty. Pozdrawiam.


