Prowadzą bo prowadzą i to tylko 1-0 póki co jest jeszcze druga połowa. Podbeskidzie dopadł taki syndrom że wygrali z silnym rywalem na wyjeździe to uważali iż u siebie gładko sobie wygrają z Ruchem. A Ruch też już tak rywala nie zlekceważył aby przejść obok meczu więc gra jest jaka jest.
Jeszcze o Podbeskidziu zdań parę. Brawa dla nich bo zrobili na Legii to czego nie zrobiła Legia na PSV. Otóż i tak wyszli z założenia porażki przed meczem więc grali na szybkiego zawodnika a nie na utrzymanie piłki jak najdalej i jak najdłużej (inna sprawa to brak kontuzji co na to pozwoliło) to wystarczyło na słabo dysponowanego rywala. Gdyby Skorża w Holandii zastosował coś takiego, szczególnie od początku meczu a nie po 45min, to minimum wynik byłby remisowy. Dlatego tak jak mówię brawa dla Podbeskidzia i oby dziś chociaż punkcik uszczknęli grając na własnym terenie.


