Pokornie i uniżenie przepraszam. Moje niecne zachowanie nie może być niczym usprawiedliwione, gdyż oczywiście poprzez tą celową literówkę próbowałem okrutnie urazić całą społeczność kibiców Liverpool Football Club, całą resztę szanownych Forumowiczów oraz naturalnie Jego Ekscelencję Kenny'ego Dalglish'a. Postanawiam się poprawić i już więcej nie robić literówek, tym samym nie dokonywać tak podłej obrazy uczuć niemalże religijnych bliźnich. A Ciebie, Daaaamianie proszę o zbawienną pokutę i rozgrzeszenie. Wyrzekam się tkwiącego we mnie zła.
Tak z zupełnie innej beczki widzę że użytkownik Kamil232 cierpi na tą samą przypadłość co ja, która polega na wyczytywaniu rozpraw niektórych wszystkowiedzących kibiców LFC, co nasila się przy kolejnych porażkach lub po kolejnych głośnych transferach typu Carroll. Artykułe te oczywiście chyba nie są najmądrzejsze, gdyż jak zauważył Kamil to Manchester jest do bólu skuteczny i to jego wielki plus. Ale również choćby to, że Young jest też raczej solidnym zawodnikiem, bo od paru co najmniej sezonów wiódł prym w Aston Villi i wszyscy się dziwili czemu on wciąż tam siedzi.
W mojej opinii Lucas ongiś grał dość słabo (w kontekście światowego naj) i zwykle cieszyłem się, gdy był wystawiany w derbach. Jednak ostatnio nie obserwowałem za bardzo Liverpoolu i może się coś w tej materii zmieniło, bo coraz więcej mówi się o nim w cieplejszych słowach. Ale wypowiedzi kibiców trzeba też brać przez spore sito, bo wiadomo że kibice LFC są zapatrzeni w swój zespół i mają tendencję do gloryfikowania swoich pupilów.



