To co się dzieje to konsekwencje polityki transferowej na alibi. Albo ktoś się na górze zreflektuje, albo niedługo w Mediolanie będzie drugi Juventus.
Jednak niezależnie od tego skład Interu nie jest aż tak słaby, aby prezentować się tak jak w ostatnich spotkaniach.
Oby już jutro gruchnęła wieść o zatrudnieniu Ranieriego, bo on poukladałby ten burdel, który jest w klubie.



