MarcinW pisze:Po rozegraniu zaległych meczów mielibyśmy 3 miejsce w lidze
nic tego nie zapowiadało.MarcinW pisze:Wywróżyłeś to z fusów czy ułożenia planet ?Pytam, bo
Do tego można dodać, że przez kilka lat pracy na wyspach bodaj raz mieli matematyczne szanse na mistrzostwo mimo, że dostawał każdego zawodnika jakiego sobie zażyczył. Jeśli tak miałaby wyglądać jego praca - czyli półfinały Ligi Mistrzów i 3, 4 miejsca w lidze to ja dziękuję. Kto pamięta kto był w półfinale Ligi Mistrzów 4 lata temu? Takich rzeczy się nie pamięta. Pamięta się zwycięzców, a Benitez jest takim hiszpańskim Ranierim - wiecznie przegranym.MarcinW pisze: w przeciwieństwo do Leonardo Benitez należy do ścisłej elity rokującej największe szanse na sukces w tych rozgrywkach, czego wskaźnikiem mogą być dwa finały LM z czego jeden zakończony zwycięstwem i bodajże dwa półfinały. Warto w tym miejscu damienić, że takie wyniki osiągał dysponując gorszą w stosunku do innych topowych drużyn kadrą. Więc może z łaski swojej podzielisz się ze mną przesłankami wnioskowania, które doprowadziły ciebie do takich rezultatów. Antycypując linie argumentacyjną oraz koronny mecz z Tottenhamem przypominam, że w obu meczach graliśmy mocno rezerwowym składem (!), a mimo to z nimi wygraliśmy w pierwszym meczu czego o drużynie mistrzowskiej (Milanie) powiedzieć nie można.
Bronimy się przed spadkiem



