Jeszcze dziwniejsze jest to, że "nieznane" dowody zaczęły wypływać po tym jak sprawa uległa przedawnieniu, zaś na ich podstawie zaczęły się piętrzyć wątpliwości. Prawda jest natomiast taka, że w momencie przedawnienia prokuratura nie ma prawa do ustosunkowywania się do ujawnionych treści na specjalnie przygotowanych konferencjach, czego skutkiem byłoby ich natychmiastowe obalenie, a tak nie mogą nić zrobić poza lakonicznym komunikatem "sprawa jest przedawniona". Skutkiem tego jest pełna wolność w zakresie pomawiania, naruszania dobrego imienia itd. No może nie taka pełna, wszak nic nie stoi na przeszkodzie, aby wystąpić przeciwko wam z powództwem cywilnym lub w przypadku znacznych naruszeń siegania po środki prawnokarne i tak zapewne będzie, bo wy jeszcze nie pokazaliście na co was faktycznie stać, choć biorąc pod uwagę pozytywne wyniki może to ulec chwilowemu zahamowaniu.Czy nie jest dziwne ze po Calciopoli jest wiecej pytan niz przed nim?
Ps. wybaczcie, że w dwóch postach, ale nie chciałem, aby ten fragment umknął.



