Przy strzale Seedorfa, a później Abate, tylko brak jakiś ciężkich urządzeń przy ręce spowodował, że nie rozwaliłem telewizora. Dawno nie czułem takiej frustracji oglądając mecze Milanu, to już nawet nie jest nieudolność Leonardo czy późnego Ancelottiego.
Najwyższy czas dać szansę Amelii, Abbiati popełniał błędy w każdym meczu ligowym, o ile jednak z Lazio i Napoli to jakoś umykało, to dziś bez tej bramki jego mogliśmy nawet prowadzić.
Najgorsze jest to, że z Lazio, Napoli i teraz po 45 minutach z Udinese... jesteśmy lepsi mimo urazów, mamy piłkę przy nodze, brakuje tylko błysku i sił u nadmiernie eksploatowanych graczy.



