rok '97. ok. 4 godz. przed meczem. slysze jak ojciec mowi:"dzisiaj gra Manchester z BARCELONĄ". mysle sobie, fajna nazwa -> BARCELONA. kiedy obejrzalem mecz, wiedzialem ze oni beda moimi idolami. ehh... to byly czasy. pozniej w lidze im nie szlo, ale zostalem wierny i teraz sie z tego ciesze, bo w mojej szkole w lidze hiszpanskiej wszyscy kibicuja barcelonie. tylko dziwne, ze 2 lata temu, wszyscy byli za realem, tylko ja i dwoch innych gosci NIE



