Re: Liverpool (zbiorczy)

Daaaamian
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7708
Rejestracja: 23 lip 2007, 2:20
Reputacja: 0

Re: Liverpool (zbiorczy)

Post autor: Daaaamian » 24 wrz 2011, 18:07

Druga połowa przypominała mecz podwórkowy. Szybka wymiana ciosów, masa sytuacji bramkowych, gra z niemal całkowitym pominięciem środka pola.

Obrona pozostawia wiele do życzenia. Goście mieli zdecydowanie zbyt dużo miejsca na przeprowadzenie swoich ataków, przez co Reina na nudę nie mógł narzekać. Gdyby przeciwnik był lepszy, to pewnie na jednej bramce by się nie skończyło. Jeszcze więcej do życzenia pozostawia skuteczność. Suarez, Carroll i Downing zmarnowali takie sytuacje, że to się w głowie nie mieści. Tempo i gra siadły dopiero w 81 minucie, kiedy - jak nietrudno się domyślić - z boiska zszedł Suarez (wkurwienie Luisa po zejściu sięgało zenitu, co obrazowała i jego mina, i zachowanie), a na boiska Premier League powrócił Gerrard.

Zachowanie Andy'ego w 93 minucie... :haha:

Jeszcze jedno, Kuyt dał fatalną zmianę. Naprawdę nie rozumiem, czemu Dalglish nie wprowadził na boisko Bellamy'ego. :think:

Wróć do „Anglia”