Re: Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
Kluchman
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 18616
Rejestracja: 30 kwie 2006, 19:06
Reputacja: 2439
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Re: Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Post autor: Kluchman » 24 wrz 2011, 23:20

Nie wiem skąd tak nagle wzięło się takie nastawienie do Lassa. Gra w Madrycie już parę sezonów i wszyscy znamy jego wady i zalety. To dobry piłkarz. Zadaniowy, defensywny, ale dobry. Pojedynczy błąd tego nie zmieni. Takich też trzeba mieć.

Real prawie cały poprzedni sezon grał takim ustawieniem z Lassem lub Khedirą. Gola na początku nie zawalił zresztą tylko Lass, bo Iker też mógł odbić piłkę dużo lepiej, a Albiol lepiej ogarnąć zawodnika dobijającego po prostu go wyprzedzając, ale zanim on się obróci w okół własnej osi...

Na temat dzisiejszego meczu.

Fajnie, że Mourinho wyciągnął wnioski z dwóch poprzednich spotkań i szybko zareagował nastawiając drużynę wybitnie ofensywnie, bo bez tego gra znów wyglądała słabo, atak było dużo płynniej, więc rywal musiał swoją linię obrony ustawić około 16 metra pozwalając rozgrywać w jego sąsiedztwie. Fajnie też, że Rayo z tych dwóch poprzednich spotkań nie wyciągnęło wniosków i zagrało źle taktycznie.

Niech każdy gra z Realem właśnie tak, a podobne wyniki będą praktycznie co kolejkę. Levante i Racing pokazały jak trzeba grać z Realem, konsekwencja w defensywie, cały zespół cofnięty, jakieś małe opóźnianie gry, gra z kontry. W otwartą piłkę z Realem to może grać Barcelona, ale nie Rayo.

Pozwól Realowi grać z kontry a zrobi z ciebie miazgę, bo w tym jest najlepszy na świecie. To zdanie mogłoby wystarczyć za podsumowanie całego meczu.

Rayo było nastawione zbyt ofensywnie i zbyt daleko wychodziło dużo ilością zawodników do swoich akcji. Najlepiej było to widać przy golu na 1:1. Samobójstwo.

A Real to po prostu wykorzystał. Mógł grać szybkie akcje zamiast bezproduktywnego klepania przed ścianą. Jak już objął prowadzenie to wiadomym było, że skończy się dobrze. Najtrudniejsze dla Realu zawsze jest objęcie prowadzenia, bo średni osobie radzi w ataku pozycyjnym. Jak to się uda, to obrazek jest taki jak w tym meczu. :)

Varane może się podobać. Nie chodzi nawet o bramkę bo jedną strzelił i jedną zawalił. Po prostu dobrze dominuje w powietrzu, odpowiednio się ustawia, potrafi podać i ma chłodną głowę. Brakuje mu trochę doświadczenia przez co czasami napastnik jest w stanie go zgubić, ale ma potencjał na świetnego piłkarza.

Trzeba jeszcze dodać, że tak słabo grającego w defensywie Marcelo nie widziałem od dawna. Strasznie dawał się kręcić.

Wróć do „Hiszpania”