Re: Juventus Turyn cz.2 (zbiorczy)

Awatar użytkownika
(L)oczkerson
O Captain! My Captain!
Posty: 11675
Rejestracja: 01 gru 2004, 12:52
Reputacja: 621
Lokalizacja: W-wa

Re: Juventus Turyn cz.2 (zbiorczy)

Post autor: (L)oczkerson » 27 wrz 2011, 10:26

Venomiq pisze:Nie, nie można. Można to zasugerować i podać mniej lub bardziej rozsądne argumenty (w tym przypadku wyłącznie mniej) ale udowodnić się nie da.
Skrót myślowy. Da się udowodnić w podobnym stopniu bo nie ma elementu sprawdzenia. Nikt nie rozwiąże zagadki i powie jak było naprawdę bo to kwestia jedynie interpretacji tego co obserwowaliśmy.
Nawiasem mówiąc zdobyliśmy więcej punktów z sześcioma ostatnimi drużynami u siebie niż z sześcioma pierwszymi. Zdobyliśmy więcej punktów z trzeba ostatnimi drużynami niż z trzema pierwszymi. Zdobyliśmy więcej punktów z perwszą dwójką niż z ostatnią dwójką. Słowem: liczby można wybierać i dopasowywać, pamiętaj
i co z tego? Statystyka pokazująca, że lepiej radzili sobie z mocnymi niż ze słabymi kłamliwa nie jest. No, chyba że uważasz inaczej i nie było dla ciebie problem to ile punktów potraciliśmy z kiepskimi drużynami w zeszłym roku.
Natomiast jeśli chodzi o obecny Juventus to ta pozytywna złość jest. Ukrywana pod nierówną formą graczy, brakiem zgrania
Zgadzam się i nigdzie nie napisałem inaczej. Teraz piszę o naszych przywrach z zeszłego sezonu, że nastawienie zawodników Conte jest obiecujące też już zdążyłem napisać w tej dyskusji.
Upraszczasz wszystko. Powodów jest wiele.
Pewnie, że powodów jest wiele. Tak wiele, że tego wszystkiego ogarnąć się nie da. Ja uważam, że odejście Nedveda tu też swoje dołożyło. Teraz JUVE potrzebuje liderów, kogoś z dokładnie z takim nastawieniem i charakterem jak "Czeska Furia".
MarcinW pisze:Byli wolni od wszelkich nacisków dzięki czemu pokazywali swoją wartość - nikt nie oczekiwał od nich cudów. Czego nie można powiedzieć o spotkaniach z drużynami ze środka tabeli oraz tzw. dołów, kiedy wymagania były wyższe ?
Straszna rzecz się stała ktoś od biedaków wymagał, że wygrają z Chievo czy też Bari. No koszmar normalnie koszmar i pożoga, jak można ich zabijać takimi wygórowanymi oczekiwaniami :>
A może (co bardziej prawdopodobne) decydowały o tym przesłanki taktyczne, a mianowicie możliwość wyprowadzania kontr
W meczach ze słabymi JUVE zazwyczaj gole strzelał. Najczęściej obejmował prowadzenie, by potem oddać inicjatywę i stracić gola w końcowej fazie spotkania. Kiedyś ze Sieną wygrywali 3:0 by zremisować, W zeszłym sezonie z Brescią strzelili gola na 1:0 w 75 by w 76 stracić i ostatecznie zremisować. Chievo strzeliło nam w 93 minucie i skończyło się remisem, a w rewanżu wygrywali nawet 2:0 i też ostatecznie zremisowali. Z Catanią do 80 minuty wygrywali 2:0 by stracić gola na 2:2 w 95 minucie, z Ceseną scenariusz identyczny: 2:0 a potem 2:2. To nie w kontrach był problem, a w tym, że oni nie potrafili utrzymać kontroli na boisku i tu najważniejsze jest nastawienie. Jak wygrywasz, nie możesz cofnąć się i dać rywalowi grać piłką jak to robił JUVE. Musisz dalej go ściskać i być zaangażowanym w mecz tak bardzo jak tylko jest to możliwe. JUVE tego nie umiał w ostatnich latach.
Nie uważasz, że pisanie o braku motywacji w przypadku wielkiej drużyny złożonej z samych ambitnych a co najważniejsze nieutytułowanych zawodników jest wątpliwe
Każdy zespół ma ambicje, ale jakoś tak to jest, że Ferguson potrafi tak zmotywować swoich zawodników jak nikt inny. W moim przekonaniu to kwestia nie tylko ambicji, ale też umiejętności. Musisz umieć zmotywować się w sposób odpowiedni, na każdy mecz. To tak jak z Małyszem i tymi jego dwoma dobrymi skokami. Zresztą kibic Interu powinien wiedzieć ile zdolność odpowiedniego zmotywowania zespołu znaczy. W tej materii różnica pomiędzy aktualnym Interem a tym Mou czy nawet Manciniego, którzy wygrywali już prawie przegrane mecze jest ogromna.

Wróć do „Włochy”