Obrona tragicznie, ale trzeba przyznać, że ogromny w tym udział Frimponga. Jak to mawia Janusz W.: "Gramy bez defensywnego, nie mamy k**** defensywnego pomocnika". Bardzo chętnie zobaczyłbym na boisku Coquelina, ryzyka nie ma żadnego - gorzej od Frimponga w tym meczu nie da się zagrać. U nas najlepsi na boisku Arteta i Mertesacker, w dużej mierze to dzięki Niemcowi obrona jakoś trzyma się kupy. Sagna niby na swoim poziomie, ale nie ustrzegł się jednego poważnego błędu, wyglądało to jakby zlekceważył rywala. A Olympiakos muszę przyznać pozytywnie mnie zaskoczył. Fajnie kontrują, motorycznie wyglądają naprawdę dobrze. Całe szczęście, że w decydujących momentach ich obrońcy zamiast wybijać piłkę wołali nieudolnie w naszych kopać.
Kategorycznie Frimpong powinien opuścić boisko, przydałoby sie też jakieś wejście w atak. Obojętnie czy to będzie Robin czy Koreańczyk.



