W przypadku Palikota nawet nie chodzi o jego poglady bo mniemam, ze on ich nie posiada, a jedynie sie nimi wysluguje. Wczoraj budowała pokolenie JPII, dzis nie kleka przed biskupem. Okazja, zeby go 'sprawdzic' juz była. Z tego co nam wiadomo byl dosc wysoko w hierarchii partii rzadzacej, zanim zaczal stac w przeciągu. Rozumiem, ze wizja obecnosci red.nacz. Faktow i mitow w ławach poselskich jest kuszaca, ale szczerze powiedziawszy nie moge zrozumiec co wzbudza zaufanie do tego ruchu tak wielu swiatlych, mlodych osob? Czy istnieja jakie pozytywne przeslanki glosowania na niego?(rozumiem ze ewentualni wyborcy kieruja sie utrata złudzen co do sld i niezadowolenie z czterech najwiekszy obecnie partii)
Co do Biedronia, nazwalem go pajacem (mozesz zamiennie uzywac z klaunem, w zadnym wypadku z błaznem) na podstawie jego publicznych wystapien min. podczas 'debaty' w telewizji publicznej, jego objazdu stacji prywatnych w kołnierzu ortopedycznym(co nie znaczy ze wykrzykiwane w jego strone hasla przy zatrzymaniu byly obrzydliwe) itd. Mysle ze moja opinia nie jest dla niego jakos razaco krzywdzaca. Np. Marka Wiklinskiego pajacem bym nie nazwal, wydaje sie byc kulturalnym i milym czlowiekiem.



