Odbije się chyba czkawką władzom Lechii pozostawienie Kafarskiego na stanowisku. Dziś kolejny fatalny mecz gdańszczan, bo bezbramkowy remis z czerwoną latarnią ligi trzeba uznać za porażkę. Zwłaszcza, że goście ten mecz mogli nawet wygrać (Buzała po takim meczu powinien do Bełchatowa za autokarem biec za karę). Oczywiście Lechia też miała swoje szanse takie jak słupki Tadicia i Lukjanovsa, ale wyraźnie spisała się dziś bardzo słabo nie strzelając gola w czwartym meczu z rzędu. Kolejny raz powtarzam, że nie chcę ciągle pisać o pracy sędziów, ale nie da się! Dzisiaj znowu w Gdańsku dwa karne nieodgwizdane.
W starciu beniaminków wygrał ŁKS, który wrócił na swój obiekt. W dzisiejszym meczu Sebastian Szałachowski pokazał, że kiedy jest zdrowy, to bardzo wiele może wnieść do gry swojego zespołu. Dziś gol i asysta, które odmieniły losy spotkania, gdyż to Podbeskidzie przecież prowadziło. ŁKS wygląda wyraźnie lepiej pod wodzą Probierza i za tydzień derby będą interesujące.


