To dobrze, bo gra w nieistniejących rozgrywkach nie przystoi takiemu klubowi jak Arsenal.michal2 pisze:Za 10 kolejek to już nawet 'Puchar UEFA' będzie poza zasięgiem.
Szkoda tego dzisiejszego spotkania. Przyznam szczerze, że jak usiedliśmy się Kogutach na początku drugiej połowy to zacząłem myśleć nawet o trzech punktach. Prawda jest jednak taka, że gdyby nie Szczęsny to dostalibyśmy kilka bramek więcej i nie byłoby dyskusji o jakimkolwiek dobrym wyniku. Cholera, po raz pierwszy od lat mamy bramkarza na światowym poziomie, ale przed nim straszna bieda biega... i jeszcze Sagna wypadł
Ramsey dzisiaj był tak beznadziejny, że nawet zdobyta bramka go nie ratuje. Co dostał piłkę, to albo oddał do tyłu, albo stracił. Arteta wiele więcej w ofensywie nam dzisiaj nie dawał. O dziwo całkiem fajne zawody rozegrał Coquelin, ale wiadomo, że on miał całkiem inne zadania na boisku. Theo miał dwie dobre okazję. Za pierwszym razem naprawdę mało brakowało, ale za drugim mógł jednak odgrywać do Gerva, który był na lepszej pozycji... a właśnie, Gerv po raz kolejny zaliczył irytujący występ. Pląta się w te małe dryblingi i cały czas głupio traci piłkę. Słabiutkie zawody w jego wykonaniu.
Trzeba się będzie spiąć po przerwie i zrobić trzy punkty z Sunderladem. Czwórka jest ciągle w naszym zasięgu, ale potrzeba czegoś więcej... czegoś ekstra, bo inaczej będziemy musieli się cieszyć skromnym zwycięstwem z Pireusem i pokonaniem beznadziejnego Boltonu.
btw, Sky dawał dzisiaj fajny film dokumentujący cały ten czas spędzony przez bosa w Londynie. Kilka fragmentów chwytało za serce.



