Styl gry byl naprawde fatalny Stara Dama kontrolowala gre i zasluzenie wygrala. Moze mieli troche szczescia ale zaprezentowali sie zdecydowanie lepiej. Ambitniej z zebem i w przeciwienstwie do Milanu mieli jakis pomysl na gre. Wybiegali to zwyciestwo i chociaz nie lubie gratulowac temu zespolowi to tym razem sie zwyczajnie takie gratulacje naleza.
Tym gorzej to wyglada ze naprawde nie bylo kogos kto moglby wejsc z lawki i zmienic oblicze ziemi tej ziemi. Jak zobaczylem rozgrzewajacego sie Antoniniego to pomyslalem ironicznie: mamy ich!
Nie wiem dlaczego nie wszedl Aquilani. Zaczynam sie obawiac ze chlopak po prostu slabo prezentuje sie na treningach. Oby nie stracil zaufania trenera bo to jeden z niewiele zawodnikow ktory moze wprowadzic troche swiezosci do linii pomocy.
Do tej pory tez wychodzilem z zalozenia ze nie ma tregedii. Ok tragedii nie ma ale podczas przerwy na reprezentacje nasz trener powinien sie powaznie nad kilkoma rzeczami zastanowic. Ten mecz byl wyraznym sygnalem alarmowym i nie mozna tego zignorowac.
Podsumowujac gratulacje dla Starej Damy i Zlota Pilka dla Marchisio. Milan niech sie ogarnie bo az oczy bolaly. I serce. Przede wszystkim serce.
Jeszcze na koniec - prawie zapomnialem a zapewne wiele osob to nurtuje. Jak udal sie kolejny telewizyjny wyjazd? Otoz musze powiedziec ze byl to jeden z najlepszych wyjazdow w tym sezonie. Osobiscie przed telewizor dotarlem bez problemow zasiadajac w wygodnym fotelu (niektorzy fani lezeli nawet w lozkach brawa dla organizatorow). Jakosc transmisji bardzo wysoka. Mam niestety informacje ze niektorzy kibice byli zmuszeni ogladac to spotkanie w gorszej czasami wrecz uragajacej ich godnosci i oczom jakosci. Transmisja rwana czesto z chinskim albo rumunskim komentarzem. Zapewne wynika to z pojemnosci stadionu ktory chociaz ladny miesci niewiele ponad 40 tysiecy. Kto pierwszy ten lepszy.
Niestety u wielu kibicow nie obylo sie bez nieprzyjemnych incydentow. Zanotowano starcia z kibolami Realu Madryt ktorzy o podobnej godzinie zaplanowali swoj wyjazd na mecz a liczba odbiornikow byla ograniczona. Niewatpliwie przykry byl takze zakaz odpalania rac wprowadzony przez rodzicow lub partnerki zyciowe a nawet pacyfikowanie przeklenstwo i co gloszniejszych okrzykow. Nie mozna niestety nie wspomiec o ingerencji rezimu Donalda Tuska ktory w sprzyjajacej mu stacji telewizyjnej puscil "Taniec z gwiazdami". Gros kiboli jednej i drugiej druzyny przegralo z tym sprytnym zakazem stadionowym.
Do nastepnego wyjazdu. Badzcie z nami!


