http://wszolek.salon24.pl/349375,tusk-d ... alniam-cie
A to czasem nie było odwrotnie? To nie była rozmowa człowieka z dziennikarzem, który za wszelką cenę chce go wyprowadzić z równowagi? Atak za atakiem, dziecinne pyskówki, prowokacje, straszenie kibolami, przed którymi uciekają matki z wózkami i coraz większa frustracja spowodowana własną nieudolnością? Zakończone wycieraniem sobie gęby bratem, coraz większymi nerwami i ignoranctwem objawiającym się infantylnymi błędami w kwestiach, na których miał polec Kaczyński? Czy czasem nie tak to wyglądało?red85 pisze:Siadłem dzisiaj po raz pierwszy od dłuższego czasu i zobaczyłem rozmowe dziennikarza z człowiekiem, który za wszelką cenę chce wyprowadzić go z równowagi. Lis niekiedy wydawał się lekko poddenerwowany(tyle tylko, że mnie w ogóle nie interesuje jak wypada Lis), to fakt, ale dla mnie zachowanie Kaczynskiego, kandydata przecież na premiera tego kraju, człowieka, który mówi, że zasługujemy na więcej, było żenujące.
http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/ ... 03002.html
A na Gazecie jest sonda kto był bardziej przekonywujący - obiektywny dziennikarz czy prezes Kaczyński



