Miał ochotę wstać i uciszyć, ale nie po to by zadać merytoryczne pytanie, tylko przeprowadzić kolejny atak i wyprowadzić go z równowagi. Przedstawiasz to tak, jakby Lis dostał wścieklizny, bo nie daje mu się wykonywać jego szacownego zawodu i zadawać pytań. Kaczyński odpowiadał normalnie na każde pytanie, próbował przemycić jakąś merytorykę, ale program był prowadzony w innym celu. Odpytywany gość miał się tłumaczyć i samobiczowanie odprawiać, niestety skandalicznie złamał założenia.RealFan pisze:Widziałem tylko część tego programu, ale śmiesznie to wyglądało. Kaczyński miał tam bardzo prostą strategię, mówił powoli, przeciągał swoje wypowiedzi, momentami wręcz lał wodę odpowiadając na coraz to głupsze pytania, a dziennikarz mający ich jeszcze ze sto był tym bardzo podirytowany, bo czasu mu brakowało i wręcz nie mógł usiedzieć tyłkiem na fotelu. Wyraźnie miał ochotę wstać, uciszyć Kaczyńskiego i powiedzieć coś w stylu "Teraz ja mówię!".
Wesprzyj, niech urządzi Polskę na wzór komisji Przyjazne Państwo. To bardzo pracowity, otaczający się kompetentnymi ludźmi człowiek. I szczery - nigdy nie kręci i nie udaje kogoś kim nie jestj1mmy pisze: Ja wesprę Palikota ostateczniepozdrawiam
Nie, bo został zatrudniony w Telewizji Polskiej za rządów PiS i przez pisowców, choć jego poglądy były ogólnie znane. Za czasów dyktatury ziemniaka.Wilmore pisze:Lisowi jednak trudno się dziwić, dla niego, wbrew bełkotowi jego przeciwników, kariera telewizyjna na władzy PO się nie skończy.
A na Gazecie zaklinanie rzeczywistości. Lis odniósł połowiczny sukces, udało mu się momentami obnażyć Kaczyńskiego



