kryzys w Polsce nie spowodował recesji, ale spowodował spowolnienie gospodarcze. Czyli nasza gospodarka rozwijała się wolniej niż można było przypuszczać. Jeśli rząd planuje budżet to zakłada jakiś przychód i na tej podstawie planuje wydatki. Jeśli nagle się okazuje, że przychody są powiedzmy o 2% mniejsze niż założono (bo w kryzysie ludzie nie kupują tyle ile w hossie gdy czują się bezpieczni, czy bo duże firmy nie tylko nie zatrudniły nowych pracowników, ale wręcz zredukowały zatrudnienie i wzrosło przez to bezrobocie) to deficyt będzie większy o te 2% względem zakładanego.Jaki kryzys?Przecież Polska była jedyną zielona wyspą w Europie...chyba,że nasz szanowny premier lekko mijał się z prawdą![]()
Do tego dochodzi np. też obsługa długu. Każde państwo roluje swój dług i w czasie kryzysu gdzie koszty pożyczania pieniędzy są wyższe jest to większym obciążeniem dla budżetu.


