Re: Ogólna dyskusja o polityce

Awatar użytkownika
franz
Ki(L)gore Trout
Posty: 3855
Rejestracja: 15 paź 2006, 16:58
Reputacja: 100
Lokalizacja: Miasto Kanibali

Re: Ogólna dyskusja o polityce

Post autor: franz » 09 paź 2011, 21:28

Widzę, ze ciekawy motyw zdominował merytoryczna, rzetelna dyskusje o programach partii i perspektywach politycznych w ostatni wieczór przed cisza wyborcza. Apelowałem o zamkniecie tematu, po fantasmagoriach o wzroście, kawalerze i kocie. Szkoda, ze nikt nie posłuchał i temat pozostał otwarty dla domorosłych psychologów.

Gardzący postawami lustracyjnymi, rozliczaniem przeszłości i oszołomami IPN , Chłopaczek bawi się w inkwizytora. Nasz forumowy Tomás de Torquemada grzebie w ciemnych i zarośniętych pajęczynami zakamarkach forum – sprzed epoki dinozaurów. Cytuje wyjęte z kontekstu pojedyncze wypowiedzi sprzed prawie 7 lat. Potem stawia druzgocące diagnozy - odejścia od jedynie słusznej linii w łonie partii. Taki fajny był ziom z tego piwusa, a teraz… kontrrewolucja i kułactwo, wolnej europy słucha – burżuj! Tylko kręcić glowa z dezaprobata i pogrozić palcem.

Piwus - Emmanuel Goldstein, wróg Ludu. Seans Dwóch Minut Nienawiści jutro o 14.00, tam gdzie zawsze.

Klasyczne szukanie haków i argumentum ad personam. Zwalczając totalitaryzm i siniaka naszej demokracji – obrzydliwi kaczofaszyzm, ktoś tu zapomina o pewnym szczególe. „kto walczy z potworami, niechaj baczy, by sam przy tem nie stał się potworem".

To tak pół żartem, pół serio.

Diagnozując u kogoś zmiany - prawie, ze chorobowe zmiany. Odbierając mu prawo do własnych przemyśleń i postaw, zresztą bardzo rzetelnych. Mówiąc człowiekowi, który z pozycji 16 - teraz wypowiada się, jako człowiek dorosły, aby „nie szedł ta droga” i stwierdzając, ze:

Chlopaczek pisze:pozniej dales sie zmanipluowac i na dodatek stales sie hipokryta
Wystawia świadectwo samemu sobie. Dobrze, ze hasło beter ded then red i Legia Warszawa towarzysz mi od początku przygody z forum. Jeszcze by się okazało, ze jestem Wiślakiem i lewakiem.

Wracając do meritum… Wybory, wybory i po wyborach. Emocje opadły. Publiczne pieniądze zamiast na bzdurne plakaty, denne ulotki i żałosne reklamy będą wydawane… na inne pierdoly.

Wreszcie po towarzysko/pracowniczych dyskusjach z baranami, którzy nie maja zielonego pojęcia o podstawach prawa konstytucyjnego, ekonomii, ordynacji wyborczej, funkcjonowaniu parlamentu – a w okresie kampanii stali się ekspertami od wszystkiego… będzie trochę spokoju.

Az do następnych wyborów…

Wróć do „Kultura, polityka, wydarzenia”