Ty jak widać mnie znasz i to dobrze. Wiesz, ze mój tata ma warzywniak, a ja „synek leniuszek” biorę od niego pieniążki - na panienki i wódeczkę.
Czepiasz się, wyskakujesz nagle z jakimiś żałosnymi personalnymi zaczepkami i oczekujesz, ze będę z toba „dyskutował”?
Jak masz jeszcze cos ciekawego, to zgłoś się na PW. Nie zaśmiecaj tematu. I tak żałuje, ze zmarnowałem na ciebie i twoje ujadanie tych cennych kilka minut. Uroki Internetu
Mocna rzecz. Widziałem jakiś czas temu. Jakoś mnie ta wizja szczególnie nie przeraża.Rezus pisze:
Daleko nam do takiego stopnia postępu. Jeszcze dużo pracy przed nami, ze pozwolę sobie na luźne nawiązanie do pozytywizmu - pracy u podstaw.
Tak wiec redaktorzy do piór, studenci do nauki, pasta do butów.


