Chociaż z drugiej strony za bardzo lubię Gerrarda, żeby oglądać go na ławie gdy jest w pełni sił
I racja - gdyby LFC przegrał bez niego w składzie Benitezowi groziłaby taka fala krytyki, że by się jeszcze poddał. A ja myślę, że jeszcze jeden-dwa sezony i Rafa pokaże wszystkim, że jest świetnym trenerem i Liverpool nareszcie będzie święcił triumfy


