Otóż odpowiadam. Porażka z zeszłego tygodnia była dość pechowa, choć Bayern nic cudownego nie grał. Pierwszy gol z karnego po fatalnym błędzie Lahma, drugi po pechowym rykoszecie, więc na dobrą sprawę Hannover żadnej "uczciwej" bramki nie zdobył. Bayern z kolei miał kilka szans, ale Gomez jebał wszystko co się dało. Gola wbił dopiero Alaba, a niedługo potem Schweini walnął piłką w słupek. Remis byłby najuczciwszych wynikiem.emdżej pisze:Jak wyglądała ta porażka Bayernu? Zasłużona, czy więcej w tym przypadku? I przede wszystkim pytam o słuszność czerwonej kartki dla Boatenga (za co?) i rzutu karnego.
Wygraną QPR z Chelsea możesz śmiało do nich zaliczyć. Do tego Villarreal - Levante 0:3Ebi pisze: Czekam na dalsze cuda
Czerwona kartka słuszna i niesłuszna. Boateng niby odepchnął gościa z Hannoveru, ale nie było to niesportowe zachowanie, po prostu zwykła przepychanka (gdyby za każde takie zagranie dawać czerwo to Barca kończyłaby mecze we trzech za te swoje słynne "ocieplacze"). Zawodnik gospodarzy też w te sytuacji (jeśli wywalono Boatenga) winien być ukarany tym samym.
A co do dzisijeszego meczu to mamy powrót do sezonowej normy. 20 minut meczu, 2-0, totalna boiskowa dominacja, Neuer chyba jeszcze piłki nie złapał. I oby jak najdłużej ciułać punkty w lidze w ten sposób, a z silnymi rywalami dawać maxa.



