Philadelphia Union 1-2 Houston Dynamo
Colorado Rapids 0-2 Sporting Kansas City
Dzisiaj wygrały wszystkie druzyny na wyjeździe. Dziwne. Z tego co wyczytałem, Nowy Jork grał dość kiepsko, mecz był dość agresywny i ciężki do oglądania. Jedyna bramka padła w 15. minucie po strzale Mike'a Magee'a (asystował Beckham). Rafa Marquez zobaczył buraka, bo postanowił kogoś kopnąć
Philadelphia zagrała fatalny mecz. Dużo osób wini Nowaka za kolejną dziwną formację - 5-3-2, dwóch defensywnych pomocników, dwóch zawodników od pierwszej minuty którzy nie grali w ogóle od pół roku. W dodatku sędzia nie pomógł, w 56. minucie wyraźne zagranie ręką zawodnika Houston Dynamo w polu karnym a sędzia ślepy. Potem w 90. minucie faul w polu karnym, sędzia również ślepy. Ale co zrobić.
Sporting pojechało, zdominowało Colorado na ich boisku i wyjechało z dwiema bramkami. Dominacja Sporting była podobno dość wyraźna, Colorado po prostu nie miało na nich odpowiedzi.
Co ciekawe, każda drużyna gości wygrała. Jako, żę w MLS nie ma zasady bramek wyjazdowych, będzie ciekawie. Nowy Jork, Filadelfia i Colorado po prostu pojadą z nastawieniem, że nie mają nic do stracenia. Będzie bardzo ciekawie. Rewanże we środę i czwartek.



