Olechowski owszem złożył legitymacje partyjną dopiero w 2009 roku, tyle tylko, że jakie to ma znaczenie? Typ tam tyle znaczył ile 1000 szeregowych członków partii. Znaczył tyle ile ty byś znaczył jakbyś teraz złożył deklaracje członkowską i Cie przyjęli do partii. Znaczył tyle ile te fikcyjne osoby co PO sobie dopisywała ich do członków, a oni nawet nie mieli pojęcia, że są w partii PO. Nie miał na nic wpływu, ba w ogóle nie uczestniczył w żadnych spotkaniach, no po prostu w niczym. Od 2003 roku został całkowicie wyautowany i to, że nie został wypisany z liczby członków w partii to tylko symbolika.Olechowski z tego co kojarze to na prezydenta startowal pozniej, nie? Poza tym z PO odszedl dopiero w 2009 i nie pamietam, zeby tam byly jakies zadymki. Przestalo mu byc po drodze i tyle.
Plazynski odszedl bo mu blizej bylo do PiS niz do liberalnego PO.
A i owszem startował na prezydenta i zdobył poparcie 1% i jakie to ma znaczenie? To jest całkowity out polityki.
Przeeestań chłopie z tą Gilowska i smrodem wokół partii. Wokół Palikota i jego studentów i rencistów i innych wybryków było kilka razy wiekszy smród, a nawet na niego palcem nie kiwnęli. Grać i cieciowanie u Niemca kolejny smród. Że już nie wspomnę o Drzewieckim, o którym przed afera hazardową również chodziły ciekawe plotki i o jego kawiarnii w latach 90-tych czy o jakiego zatrzymaniu w Florydzie przez policję po pijaku gdy został oskarżony o pobicie żony. I nawet mu włos z głowy nie spadł. Sprawa Gilowskiej spokojnie byłą do obrona, nie takie rzeczy przechodziły, a i jestem przekonany, że by spoleczeństwo spokojnie przyjęło te wyjaśnienia. Dziewczyna przyjęta do pracy całkowicie nieznajoma dla Gilowskiej po paru latach staje się jej synową i dlatego ma wylecieć z pracy? Sprawa jest prosta, logiczna, życiowa i spokojnie do obronienia gdyby się tylko chciało. Ale naprawdę nie wiem ile jeszcze razy bedziemy to miętolić bo chyba czwarty raz o tym pisze. Rozumiem, że Tuska będziesz bronił do utraty tchu, ale na Boga troche obiektywizmu w tej sprawie.Piskorski dostal bo sie wokol niego zrobil smrod. Pewnie pamietasz. Niestety ale jak sie chce byc zawsze czystym to trzeba sie smierdzacych ludzi pozbywac. Taka zasade wyznaje Tusk i z tego samego powodu pozbyl sie Gilowskiej. To nie byla ani w jednym ani w drugim wypadku walka polityczna, raczej dbanie o dobry wizerunek partii.
Piskorski poszedl do SD (no i wlasnie - mowisz, ze jestes dobry a piszesz, ze zakladal... SD zostalo zalozone po wojnie) i dostal to na czym mu zalezalo, bo SD ma wiecej kasy niz jakakolwiek inna partia w Polsce.
Wracajac do Gilowskiej to zarzuty o nepotyzm znowu poplynely z prasy. I skoro Tusk wiedzial wczesniej to znaczy, ze mu to nie przeszkadzalo. Wywalil ja, zeby nie bylo smrodu wokol partii.
Jeśli chodzi o Piskorskiego, to z tym zakładaniem to był skrót myślowy, oczywiście, wiem czy było SD. Tutaj fakt wokół niego jest dużo smrodu i wokół tego jak zdobywał majątek. Ale taki aferałów to w PO jest więcej, nie przez przypadek w latach 90-tych na partie Tuska Kongres Liberalno Demokratyczny, ludzie krzyczyeli Liberały-Aferały. Nie ma wokół niego wcale więcej smrodu niż wokół Drzewieckiego. A jakoś Mira dało się bronić do utraty tchu, bo nawet mimo takiego wałku jaki zrobił w Aferze Hazardowej do czasu jak sprawa poszła do prasy głos mu z głowy nie spadł, a i jakby dobrze wypadł na konferencji i się lepiej przygotował to by został w rządzie.
łżesz jak zwykle łżesz. Rokita odszedł z partii w 2007 roku nie w 2005 czy na początku 2006 jak upadła koncepcja PO-PIS-u. Przez te 2 lata stał przy Tusku i krytykował rządu PiS-u, sam pamiętam jak u Lisa jeszcze w Polsace normalnie zmasakrował Urbańskiego, wytarł sobie nim podłogę. Odszedł nie dlatego, że upadła koncepca PO-PIS-u tylko dlatego, że wycięto mnóstwo jego ludzi z list PO w wyborach do sejmu 2007 roku, a i jemu nie chciano dać jedynki w Krakowie. I odejście nastąpiło przed wyborami. Tak więc jak w przypadku PJN Kaczyński wywalił Jakubiak i reszta za nią poszła, tak w tym przyapdku wycięto ludzi Jasia i on odszedł. Mniej jazgotu medialnego, on przed wyborami nie robił cyrków jak te śmieszne MIgalskie i reszta i dlatego tylko wokół tego nie było żadnego smrodu.Z Rokitą sprawa jest bardziej skomplikowana. Dobrze to opisał Palikot w swojej ostatniej książce, podsumował wszystkie plotki, które krążyły od dawna. O premierze z Krakowa plotkę rozpuścił on sam chcąc stworzyć mocną opozycję do polityki Tuska. Od początku był zwolennikiem POPiS, dążył do tej koncepcji za wszelką cenę (bardzo lojalnie względem PO zresztą, szacunek za to dla niego) i kiedy ta koncepcja przegrała i okazało się, że pełnię władzy ma Tusk, to on odszedł. Nie był upokarzany, nie był autowany, nie odbierano mu stanowisk, choć robił świństwa, przy których zachowanie Ziobry czy Kluzik wydaje się być szczytem kultury politycznej. Rozstał się z PO na pewno w dużej niezgodzie, ale nikt o tym nic do końca nie wie, bo nie wychodziło to do mediów.
A jak już jesteśmy przy ksiażce Palikota to może porozmawiamy o tym co mówi o Tusku. Upadek PO-PiSu, co nam wmawiały media? Że to wina Pis-u bo nie chce dać PO resortu siłowego i szukają na nich haków. A tu co się okazuje? Że Tusk miał traume po podwójnie przegranych wyborach i od początku nie chciał tej koalcji unosząc się swoimi ambicjami. Negocjacje przy mediach to od początku był pic i żadania które stawiali mieli stawiać miałbyć nieralne żeby PiS nie mógl się na nie zgodzić, i wszystko było tak grane tylko po to, żeby pokazać, że to nie ich wina, że nie ma kolacji . Przypominam, że PIS dawał PO marszałka sejmu+ połowe miejsc w rządzie(sic!) a i tak były gadki, że to wina PiS-u. Jedna wielka ściema, która dopiero wychodzi po latach. Za chwilę za parę lat ktoś napiszę ksiażke o tym jaką ściema były te wszystkie oskarżenia wobec PiS-u o rzekome państwo policyjne.
Albo o tym jak to Tusk wziął ślub po 20 latach życia na kocią łape z żoną po to by zostac prezydentem, albo jaką socjotechniką zrobiono z Tuska męża stanu z gościa w krótkich spodenkach latającego za piłką. Zresztą Palikot zawsze przytacza te przykłady jak ktoś się go pyta jak on to sobie wyobraża, że z gościa ze wibratorem w ręku stanie się poważnym ministrem. Skoro ludzie kupili gościa co bierze ślub przed wyborami żeby zostać prezydentem, to wszystko kupią.
I jak na razie patrząc po jego wyniku ma rację.
Ale to Kaczyński jest koniukturalistą i zrobi wszystko dla władzy
Oczywiście jak np. w przypadku powstania PJN-u. Czyimi rękami wycięto PJN, kto na nich w mediach najeżdał? Czyż nie Zbyszek Ziobro ze świtą? Co mówiły Pjonki tuż po odejściu? Że Kaczyński to marionetka w ręku Ziobry i to on praktycznie rządzi partią i stanie się jej prezesemOt, przegrał walkę o władzę z Tuskiem, jego koncepcja została skompromitowana. Zdarza się w każdej partii na okrągło.
vide.
Markowski: To partia Ziobry
- PiS-em faktycznie kieruje grupa Zbigniewa Ziobry - zwrócił uwagę Markowski. Kluzik-Rostkowska zadeklarowała kilka dni temu, że jest gotowa rywalizować z Ziobrą o stanowisko prezesa partii.
- Choć odnoszę się krytycznie do PiS-u, to mogę merytorycznie dyskutować z Kluzik-Rostkowską na przykład o wysokości podatków czy reformie służby zdrowia - mówił Markowski - Usuwanie takich polityków sprawi, że PiS będzie prowadził tylko politykę symboliczną i tożsamościową - dodał.
Więcej... http://wyborcza.pl/1,75478,8621183,Kacz ... z1ckbiEosu
No czyli co Wilmorze, wygrała koncepcja frakcji Ziobry i po prostu to normalne, że PJN musiał odejść?- Wykluczenie z PiS Joanny Kluzik-Rostkowskiej to posunięcie, które każe zastanowić się, czy jest to jeszcze partia demokratyczna - ocenił europoseł Marek Migalski. Według niego w partii wygrywa frakcja Zbigniewa Ziobry, który zdaniem Migalskiego został faktycznie "nowym szefem partii". - To on dzisiaj całkowicie przejął władzę i Jarosław Kaczyński jest tylko i wyłącznie wykonawcą jego poleceń lub osobą ułatwiającą mu sukcesję - eliminuje wszystkich potencjalnych konkurentów - podkreślił Migalski.
Jego zdaniem, Ziobro woli "być właścicielem partii, która ma 20 proc. (poparcia), niż być jednym z kilku liderów partii, która ma 50 proc.". - To gra absolutnie krótkowzroczna, ale na posiadanie na własność tej partii i władanie 30 mln zł rocznie z budżetu państwa i kilkoma tysiącami ludzi, którzy ją tworzą - ocenił Migalski.
Więcej... http://wyborcza.pl/1,75478,8621183,Kacz ... z1ckbqTAUz



