Przykry dzień, widac tradycja staje sie burda na 11 listopada. Niby czlowiek wiedzial czego sie spodziewac, bo mobilizacja była wysoka od miesiaca czy dwoch przynajmniej, a mimo wszystko ze smutkiem sie patrzy na wycieranie sobie mordy 'walka z faszyzmem' czy kolejne burdy czesci 'patriotów', i utrwalanie geby 'tepego faszysty, kazdemu kto nie ma gazety.pl na stronie startowej. I bedzie pewnie tak co roku, poki 'kolorowa niepodległa' nie dostanie monoplu na swietownie niepodległosci. Nie potrafie wytłumaczyc sobie działan koalicji 11 listopada, oprocz zwykłej głupoty oczywiscie. Roman Kurkiewicz oglosił 'sukces', bo marsz przeszedł inna trasa. I to było warte tych zamieszek i psucia narodowego świeta? Bo jasne było od poczatku, ze jak bedzie blokada to bedzie zadyma. Nikt nie utrzyma w ryzach takiego tłumu.Zaprasznie niemieckiej antify, tez nie swiadczyło o pokojowych zamiarach, zreszta nikt tego specjalnie nie ukrywał.Naprawde nie lepiej było sobie świtowac swoja 'kolorowa niepodległa' tak jak sie chce, a dac marszowie niepodleglosci przejsc normlanie, bez zadnych zadym? Ludzie by sobie wybrali jak i z kim chca sobie swietowac, a nie jak rok temu z zazenowaniem patrzec na to wszystko przez ekran telewizora. Ale jesli sie traktuje ludzi jak bezrozumny motłoch, któremu trzeba nazwac i wskazac wroga, to widac bylo za wiele, szczegolnie ze trzeba budowac swoje martyrologie antyfaszystów. Jesli ktos ma odczucie, ze skupiłem sie na mocniej na jednej stronie to dlatego, ze warunkiem sne qua non tych burd była blokada legalnego marszu i dltego, ze z pewnoscia media odpowiednio 'ukarza' zadymiarzy po stronie 'patriotycznej'.
Inna ciekawa, ktora mnie mocno rozbawiła, to lokal krytyki politycznej który posłuzył za schron dla imporotwanych bandytów. Rozumiem, ze w to w ramach dziłalności kluturalnej bedacej przesłanka preferencyjnego czynszu?



