Moody, prosty scenariusz: polfinal LM, Barca - MU, 0:0, 60min meczu - Xavi wchodzi nakladka w srodku boiska w Naniego, ten sie przewraca i placze, pol druzyny przybiega z pretensjami i wiekszym placzem, sedzia pod presja daje czerwo. W efekcie MU strzela dwa gole i Barca ma pozamiatana LM. I mam rozumiec, ze przyjmujesz takie cos zupelnie normalnie i sie w ogole nie wkurwiasz?
Skonczcie juz z ta hipokryzja, ze za taki faul (nakladka w srodku boiska w ataku NA PILKE) nalezy sie czerwo, bo czlowiek ma wrazenie ze wy pilki noznej nie ogladacie. I tak, kibice Realu beda sie tym jeszcze dlugo wkurwiac, bo wiekszego zlodziejstwa w ostatnich latach nie bylo i pewnie nie bedzie. Jak nas jebaliscie 5:0 nikt nie podnosil glosu i wszyscy gratulowali zajebistej gry, wiec da sie wygrac bez jakichkolwiek dyskusji.
Edit: Dlaczego tak intensywnie nie domagaliscie sie czerwa dla Busquetsa, kiedy ten w identyczny sposob (nakladka) wszedl w Xabiego w finale Copa? Bo nie ma na koszulce napisane 'Pepe', tak? Jakos wtedy nie czytalem nigdzie opinii o naleznym czerwie za cos takiego, i nawet zaden z kibicow Realu nie wpadlby, zeby tam sie czegos takiego domagac.



