Mikel pewnie usłyszy kilka ciepłych słów w szatni. Zasłużone prowadzenie Liverpoolu, gdyby Suarez w końcówce zdecydował się wcześniej oddać piłkę Maxiemu byłoby 0:2. Może być dobre drugie 45 minut chyba, że Liverpool szybko wsadzi drugiego gola.
Porto Boasa grało momentami chaotycznie w obronie ale miażdżyło w ataku, Chelsea Boasa póki co ani nie broni ani nie atakuje.



