Mnie przede wszystkim cieszy, ze w zasadzie gramy kazda strefa, kazdym graczem w zależnosci od tego jak to sobie widzi Zagumny i gramy skutecznie. On jest gwarantem, ze na ile bedzie mogl (przyjecie, poki co swietne), tyle bedzie ulatwial kolegom gre na skrzydłach. Dodatkowo w odwodzie jest Kurek (bez którego ponoc nie istniejemy), a Jarosz i Ruciak na pewno beda w lepszej dyspozycji niz na LŚ i dlatego w zasadzie mamy duzy komfort w razie gdyby ktos z podstawowych mial słabszy mecz. Do tego jesli wygramy z Argentyna to powoli zaczynamy rozdawac karty, prznajmniej do decydujacego momentu turnieju. Ale to dziwny turniej moze byc i nawet porazki w tie-brekach w ostatecznym rozrachunku moga okazac sie cenne. Nie kalkulowac, grac tak jak sie gra w rozgrywkach ligowych czyli gromadzic punkty.
Pamietajmy tez o punktach do rankingu FIVB, np. 5 miejsce daje 40 pkt do rankingu, a pierwsze miejsce w ME daje ich ledwie 30. Te punkty moga miec znaczenie przy rozstawieniu w turniejach kwalifikacyjnych interkontynentalnych, jakby sie nie udalo wywalczyc awansu wczesniej. Jest o co walczyc.
Tak kadra nie moze sie nie podobac, taki Kubiak po wczorajszej kontuzji gdzie wybil palca, ponoc tak ze był on prostopadły do pozostałych, dzis nurkuje w stoliku sedziowskim by wyciagnac pilke i o malo sie nie porozbijał. Ich sie nie da nie szanowac i nie wierzyc im ze zrobia wszystko by pojechac na IO. Szacunek.



