Mnie męczarnie City cieszą. Nie dlatego, że nienawidzę "milionerów", ale dla mnie pocieszające jest to, że na pewnym poziomie(tzn najwyższym bo takim jest LM) nie wystarczy kupić nawet znakomitych piłkarzy potrenować zespół circa dwa lata, przez dobrego trenera, żeby zrobić sukces tudzież kosić wszystkich jak leci. Bo biorąc pod uwagę nazwiska w City, szerokość kadry, to można ich określić jak top 3 w Europie. Liga to co innego, bardziej zróżnicowany poziom, 38 spotkań itd.
Grupę mają trudną czy raczej ciekawą, ale jednak wydawało się, ze Napoli i Villareal nie mają startu do City.



