Re: Juventus Turyn cz.2 (zbiorczy)

Awatar użytkownika
ozob
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 25776
Rejestracja: 13 sie 2011, 23:58
Reputacja: 2153

Re: Juventus Turyn cz.2 (zbiorczy)

Post autor: ozob » 30 lis 2011, 17:41

- gość jest zajebisty.

Wszelkie wątpliwości co do karnego i spalonego zostały już rozwiane na głownej. Mianowicie, karny powtórzony prawidłowo, a spalony niesłusznie nie odgwizdany, bo Hamsik w momencie podania był za obrońcami i boczny powinien to zauważyć oraz zinterpretować to tak, że to on może być adresatem podania.

Po meczu już ochłonąłem i mogę powiedzieć, że dwie pierwsze stracone bramki mogę wybaczyć. Pierwszą ze względu na pomyłkę sędziego, a drugą z powodu gorącej głowy Pirlo. O trzecią bramką jestem wręcz wkurwiony, bo w momencie gdy przy biernej postawie Chelliniego w momencie zgarnia Maggio i obecności Pandeva w towarzystwie dwóch środkowych w polu karnym, gol na 3-1 nie powinien paść. Fatalne zachowanie naszych defensorów i gdyby nie błąd to kto wie.

W zimie potrzeba nam środkowego obrońcy i pomocnika. Atak możemy sobie odpuścić, bo jak ktoś napisał wcześniej do podstawy mamy Vucinicia, Matriego i Pepe, a na ławe Estigarribie, Fabio, Giaccheriniego. W obwodzie ciągle pozostają Del Piero i Elia, w którego wciąż wierze, ale jak nie uzyska zaufania od Conte to nie bede po nim płakał. Trzeba sprzedać Vicka, Amauriago i Krasicia, a za pieniądze z nich dołożyć do jakiegoś znaczącego transferu na obronę bądz pomoc o czym pisałem wyżej.

Na sam koniec o Conte. Faktycznie popełnił błąd jeżeli chodzi o założenia przed meczem, co sam zresztą przyznał i w późniejszej fazie meczu skorygował to. Mimo, że przegraliśmy pierwszą połowe to Napoli nie cisnęło nas specjalnie mocno i tylko po naszych indywidualnych błędach oraz pracy bocznego mieliśmy dwa w plecy. Z drugiej strony marnie poczynaliśmy sobie w ataku co było spowodowane przegraniem walki w środku pola i tu brawa dla Mazzariego. Wydaje mi sie, że nasi obrońcy mieli także wczoraj zły dzień bo i w meczu z Interem tez sporo broniliśmy, a jakoś nasi obrońcy nie popełnili takiej ilości błędów jak wczoraj. Nie zmienia to jednak faktu jak Conte zmotywował swoich pikrzy po przrwie. Wyszedł zupełnie inny Juventus z pianą na ustach i wiarą w korzystny rezultat. To było coś niesamowitego i mimo utraty 3 gola Juve sie nie poddało. Motywacja, wiara, zaangażowanie i detrminacja zadecydowały o rezultacie. Wszystko to jest zasługa trenera, który jest wałściwą osobą na ławce trenerskiej Juventusu od czasów Capello. To on stworzył ten Juventus i jest ojcem tych wszystkich dobrych wyników. Przywrócił ducha Juventusu i co do tego nie ma już żadnych wątpliwości. Zaraził piłkarzy swoją pasją i oni pójdą za nim w ogień oraz zrobią to co tylko będzie od nich wymagał.

Nadmienie jeszce o jednym czynniku, który był decydujący we wczorajszym meczu. Nasze przygotowanie fizyczne jest niesamowite. Piłkarze Juve biagają w szalenczym tępie przec całe 90 minut. Nasi rywale wytrzymują z nami do 70 minut, a później po prostu padają jak muchy. Napoli wczoraj starczyło sił tylko na pierwsze 45 minut i tyle. Fakt, że mogli poczuć się pewnie, ale to nie zmienia sytuacji, że zaczeli strasznie odstwać od Juve w kwesti kondycyjnej. Juventus wykonał wspaniałą robote w tej materii w przygotowaniach do sezonu i teraz mamy tego efakty.

Wróć do „Włochy”