Re: Juventus Turyn cz.2 (zbiorczy)

Awatar użytkownika
ozob
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 25776
Rejestracja: 13 sie 2011, 23:58
Reputacja: 2153

Re: Juventus Turyn cz.2 (zbiorczy)

Post autor: ozob » 30 lis 2011, 20:47

gilardino11

Widze, że sie za bardzo oburzasz kolego. Wiem doskonale, że brak gry w Europie ma znaczenia, ale co lub kto broni Juve to wykorzystać. Masz jakiś problem i czujesz pod tym wzgledem jakąś niesprawiedliwość losową, która spadła na Milan tak jak swego czasu Wilmore był przekonany o niej kiedy mówił o niekorzystnym terminarzu i kontuzjach. No prosze listości.

Nie przesadzaj także o ogrmonej ilości meczów, bo jak wiesz nie dotraliśmy jeszcze nawet do półmetka ligi, a w LM zagraliście raptem 5 spotkań. Ewentualna gra w Europie jest dopiero odczuwalna w rundzie rewanżowej gdzie następuje faktyczne zmęczenie zawodników. Chcesz mi powiedzieć, że już czujecie zmęcznie po raptem 12 kolejkach w lidze i 5 LM? Nie macie prawa być zmęczni i to tyczy sie kazdego innego zespołu w Serie A oraz Europy, bo na to jest po prostu za wcześnie. Następnie piszesz na jakiej podstawie mówie o niesamowitym przygotowaniu fizycznym. Otóż wyciągnąłem wnioski na podstawie ostatnich lat, gdzie Juve nie było tak dobrze przygotowane jak teraz włączają w to sezon po powrocie do Serie A gdzie też nie graliśmy w pucharach, a przecież nie zabiegiwawaliśmy rywali tak jak teraz. Oglądnąłem 80% dotychcazsowych meczów Juve w tym sezonie i powiem, że w każdym biegamy z ogromnym zaangazowaniem przez 90 minut. Nie ma znaczenia czy to były mecze na początku tego sezonu czy też w chwili obecnej. Dodatkowo nie mamy żadnych przestójów, a wręcz przeciwnie potrafimy dominować niemalże przez cały macz. Nasi rywale od początku sezonu wytrzymują z nami do 70 minuty maksymalnie, ale to już pisałem wcześniej. Gołym okiem także widać, że biegamy więcej od rywali. Jakbyś oglądał mecze Juve to byś to zauważył. Koncząc już mamy za sobą niezły maraton zaczynając od Fiory przez Inter, Palermo, Lazio i Napoli, w którym to zdobyliśmy 13 punktów na 15 mozliwych co jest wynikiem conajmniej niezłym. W tych też meczach zaprezentowaliśmy sie conajmniej dobrze i w każdym z nich dominowaliśmy przez większość spotkania oraz co bardzo ważne w żadnym z tych spotakań nie zostaliśmy zdominowani przez przeciwnika. Jak dobrze pamietam to Ty sie zbaźniłeś pytając:

Czyżby Juve spuchło w pierwszym tygodniu który zagrał co trzy dni z poważniejszym przeciwnikiem?

Otóż na to pytanie odpowiedzi udzieliła Ci druga połowa, która należała do Juve. I teraz pytam z czego wynika to, że Juventus zapieprza do końca podczas gdy rywale są od nas słabsi w drugich odsłonach. Owszem można powiedzieć o motywacji jaką Conte daje swoim piłkarzom. Można także powiedzieć od taktyce która jak narazie bardzo dobrze funkcjonuje, ale trzeba z czystym sumieniem powiedzieć, że przygotowanie fizyczne Juventusu do sezonu jes bardzo dobre. Jestem swiecie przekonany, że gdyby zabrakło z tych trzech elementów tego ostatniego to Juventus nie dominowałby tak nad swoimi rywalami. Radze oglądnij kilka meczy a to dostrzeżesz.

A jeszcze jedno na temat Lichsteinera. Czy Ty w ogóle widziałeś ile on wlożył sił we wczorajsze spotkanie? Zapieprzał cały mecz, a że było widać jego zmeczenie to co z tego, skoro ono wcale nie zmieniło sposobu w jaki grał.

Wróć do „Włochy”