Napisze tak: nawet nie wiecie jak bardzo jestem szczesliwy ze wygralismy 5 seta i nie chodzi tu o sprawy sportowe tylko pozasportowe. Caly swiat wiedzial, ze Włochom potrzebne sa minimum dwa punkty zdobyte w meczu z nami, a z naszej gry do 5 seta nie wygladalo ze zasługujemy na nic innego niz porazka 0-3 w godzinke z prysznicem. Skad wziela sie niemoc Włochów? Przekalkulowali? Wazne, ze my wygrywajac tie-breaka pokazalismy ze mamy czyste intencje.
Sam mecz w naszym wykonaniu słaby. Jedynie 5 set na poziomie jaki nalezy wymagac od naszej kadry. Jak doprowadzilismy ten mecz do rozstrzygniecia w tie-breaku, powiem szczerze ze nie mam pojecia.



