Nie chce sie znecac nad naszymi siatkarzami (wiadomo zrobili swoje, w glowach juz pewna kwalifikacja), ale wygladalo to troche tak jakby naszym nie chcialo sie schylic po wygrana nad Brazylia, a to dziwne, bo jakos do tej pory nie przychodzilo nam to łatwo zeby teraz odpuszczac. Kazdy dałby odrobine wiecej od siebie i byloby 3-0 lub nawet 3-2 w tie-breaku. Szkoda, szczegolnie ze dalismymy sie odbudowac Brazylii, Brazylii która w pierwszych dwoch setach grala jak Egipt czy Chiny. Powinnismy od siebie wymagac wiecej z kazdym setem, bo po prostu stac nas bylo na lepsza gre pomimo zapewnionego awansu.
Natomiast, za sama kwalifikacje niesamowite brawa, bo nie dosc ze juz jedziemy do Londynu, to mamy teraz zapewnione komfortowe przygotowanie do IO. Nie spadniemy tez z drugiego miejsca w tym turnieju i jutro wygrywajac za 3 punkty wygrywamy caly turniej. Mam nadzieje, ze w przeciwienstwie do dzisiejszego meczu, nasi zawodnicy schyla sie po nie. Po PŚ chyba warto, nie?



