Szczerze mówiąc, to wiadomość o śmierci Speeda wgniotła mnie w krzesło.
Niby nie znasz człowieka, ale jak się ogląda jego mecze, czyta wypowiedzi, gra nim na FIFie (to szczególnie jakoś wiąże człowieka z piłkarzem co dziwne) to kiedy umiera ma się wrażenie że odszedł dobry znajomy.



