Akurat wczorajszy mecz oglądałem na Canal+, co zdarza mi się niezwykle rzadko ze względu na stronniczość komentatorów i oczywiście nie zawiodłem się. Pan Laboga określił drybling Marcelo mianem bezczelności, zaś dryblingi gracza innego klubu, (wiadomo o kogo chodzi) określa mianem magii, daru od Boga i maestrii.
Ciekawy mecz, bardzo się obawiałem że postawią autobus i nie da rady nic strzelić. Szkoda że Benzema nie grał w pierwszym składzie, bo obecnie jest w lepszej formie niż Higuain. Najlepsza na boisku była para Lass - Marcelo. Nigdy nie zrozumiem co ten Khedira robi w podstawowym składzie. Angel bardzo szybko doszedł do siebie po tym naciągnięciu mięśnia i znowu ciągnie grę Realu. O dziwo Ronaldo przeprowadził kilka fajnych rajdów, kilka razy ograł po 2-3 piłkarzy Sportingu, co w ostatnich meczach często mu się nie zdarzało.



