Jeszcze jedną mam refleksję co do siatkówki męskiej w 2011. Nie do końca zgadzam się z zaliczaniem 3 miejsca w LŚ jako sukcesu. Trzeba pamiętać, że gdybyśmy nie byli organizatorem to nie zagralibyśmy w finałach. W grupie zajęliśmy 3 miejsce.
Jakbym ja miał wskazać, kto najbardziej na plus zagrał w naszej drużynie to chyba Żygadło i jego gra kosztem Zagumnego. Ja za Wlazłym (oczywiście takim z MŚ w Japonii) tęsknię stale.



