To tez nie do konca prawda, np. Serbowie zaczeli turniej PŚ z marszu, a my bylismy juz w Japonii od tygodnia i sie aklimatyzowalismy. Za pewne rzeczy nalezy im sie jednak szacunek. Rozimiem ze to pewnie wpływy sponsorów i to ze inwestuje sie w polską siatkowke naprawde wielkie naklady, przede wszystkim finansowe. Zgadzam sie, ze PZPS to taki jednooki w krainie ślepców. Natomiast nie zgadzam sie, zeby za Wlazłym chodzili i go błagali na kolanach zeby wrócił w sytuacji gdzie w drużynie jest fantastyczna atmosfera pracy i sa sukcesy. Poza tym Wlazły sie zdeklarowal i chyba sam zakonczyl ten temat, wsrod ludzi dorosłych takie deklaracje traktowane sa powaznie, jak mu sie odwidzi to pewnie ma nr telefonu do Przedpełskiego czy trenera kadry. Teraz wszystko lezy w jego gestii. W sumie najlepiej podszedł do tego Anastasi, który stwierdził ze rozumie motywy zawodnika, akceptuje jego decyzje i ze od poczatku nie miał z Mariuszem zadnych problemow bo ten stawial sprawe jasno, ale nie potrafi zrozumieć ze jakikolwiek zawodnik nie chce grac dla swojej narodowej reprezentacji. Powiem szczerze, ja tez tego nie rozumiem.Emerald pisze:PZPS nie robi prawie nic,



