Emerald ale co Ty chcesz wyjaśniać bo nie do końca rozumiem o co Ci chodzi? Z jednej strony piszesz, że związek ma nie biegać za Wlazłym a z drugiej, że związek powinien się postarać żeby nabrał do nich zaufania i wyjaśnić sprawę? Trochę się to kłóci.
Mam podobne wrażenia jak Babel. Wlazły to świetny atakujący i strach pomyśleć jakby to wyglądało gdybyśmy mieli jeszcze jego w formie ale sam stworzył taką a nie inną sytuację. Problemy zdrowotne, odpoczynek od kadry, itp. to wszystko jest zrozumiałe i do przyjęcia co widać na przykładach Zagumnego i Winiarskiego. Ale publiczne pranie brudów (czemu winny jest i PZPS i Wlazły) i robienie się z siebie pokrzywdzonego to niewłaściwa droga. Tak jak wspomniano Wlazły nie jest jedynym, który był kontuzjowany, któremu brakowało skarpetek i który nie kochał się z PZPSem ale tylko on stanął w poprzek i to w niezrozumiały dla mnie sposób. Nikt nie zamknął przed nim drzwi, w siatkówce swoją legendę buduje się zwykle na grze w reprezentacjach, Wlazły z tego zrezygnował i skoro ze swojej obecności w kadrze uczynił szopkę to tylko on może ją skończyć. To tylko moje zdanie ale gra się chyba dla kraju a nie dla związku.
Zgodzę się też z Babelem odnośnie Bartmana. Też średnio go lubię ale uwielbiam patrzeć na takich zawodników jak on i Kubiak, po których widać, że w czasie meczu są w stanie wypruć sobie flaki, przeżuć je i połknąć żeby tylko wygrać akcję. To sprawia, że widzę, że tym ludziom naprawdę zależy na jak najlepszym reprezentowaniu kraju i są gotowi zrobić co tylko mogą żeby reprezentować go jak najlepiej.
Żygadło faktycznie jest jednym z głównych architektów tych 3 medali. Po tej akcji kiedy prał brudy publicznie w studio w Polsacie, kiedy nawet koledzy z kadry stanęli po stronie trenera, ma u mnie dużego minusa, zresztą nigdy jakoś nie pałałem do niego wielką sympatią i nadal uważam, że pewnego poziomu nie przeskoczy ale należy mu oddać to, że dobrze rozgrywał pod nieobecność i po powrocie Gumy.
Trzeba przyznać, że po ogłoszeniu przez kilku graczy odpoczynku od kadry ciężko było nawet marzyć o takich wynikach a tu okazuje się, że bez tych istotnych postaci wyklarowała się całkiem fajna ekipa, którą w dodatku scementowały sukcesy. Tylko się cieszyć.



