Nie potrafię zrozumieć decyzji personalnych Kenny'ego, to mnie po prostu przerasta. Kolejne punkty stracone, pierwsza czwórka poszła się je*ać.
Co do Suareza, piłkarz świetny, ale niestety wyrobił sobie już taką opinię u sędziów, że nawet jak jest faulowany to gwizdka nie słychać.
Może ogarnę się na napisanie czegoś więcej jutro. Dobranoc.



