Kiedyś grałem podobnie jak Aker, chciałem ograniczać do minimum ryzyko wpadki grając najpewniejsze zdarzenia. Zrezygnowałem po dwóch lub trzech porażkach w krótkim odstępie czasu i refleksji, jak ciężko grając taką metodą jest odrobić straty z przegranych kuponów.
Aker, bukmacherka to Twój chleb powszedni (przynajmniej tak mi się wydaje) Nie wydaje Ci się, że chwalenie się trafionymi singlami po kursach 1.20/1.30 jest nieco obciachowe? Tzn nie mam nic przeciwko takiej grze, każdy podchodzi do tego sportu na swój sposób, jednak osobiście nie uważam by trafiony zakład na Barcelonę i Manchester City w łącznym AKO 1.25 był wart wrzucania go na różne fora. Nie życzę Ci tego, ale bukmacherka bywa cholernie niewdzięczna i przyjdzie moment (a przyjdzie na pewno) w którym wtopisz grubą kasę na niziutkim kursie i zaczniesz się zastanawiać, czy gra jest warta świeczki, gdy zamiast liczyć 100 zł zysku przy 500 zł wkładu będziesz musiał odrobić straconą kasę.



