Eh, ile bym dał, żeby za Chamakha i Arszawina przyszedł chociaż jeden zawodnik na miarę takiego klubu jak Arsenal. Obrona zagrała koszmarnie, podziękujmy Grekom, że się nie skompromitowaliśmy, bo gdyby wykorzystali te wszystkie prezenty jakie dała im nasza defensywa - mogło to się skończyć piątką albo wyżej.
Porażka - w porządku, nie oczekiwałem po tym meczu niczego szczególnego. Tyle tylko, że powinny grać jakieś 18-latki z rezerw, dla których szansa gry w pierwszym zespole to marzenie i okazja, której już nigdy więcej może nie dostać. Oni by gryźli trawę, żeby tylko pokazać się trenerowi. Squillaci jak dotąd w dwóch występach grał solidnie, w sumie nie było się do niego za co przyczepić. Teraz El Filaro pokazał swoje prawdziwe "ja". Fenomenalny występ! Brak mi słów!
A Mannone to poziom okręgówki. Teraz już wiem dlaczego Shea został ściągnięty z wypożyczenia.
Na Everton zostajemy bez żadnego nominalnego prawego ani lewego obrońcy. Taki stan rzeczy to jest tylko i wyłącznie wina Wengera.



