Re: Gran Derby // FC Barcelona - Real Madrid CF

cruel
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 5672
Rejestracja: 18 wrz 2005, 21:14
Reputacja: 332

Re: Gran Derby // FC Barcelona - Real Madrid CF

Post autor: cruel » 11 gru 2011, 16:15

O meczu juz chyba wszystko zostalo powiedziane, nie bede powtarzal innych, ale chce zwrocic rzecz na jedna uwage.

Ronaldo. No jak mnie wk... jego osoba na dluzsza mete to po prostu w pale sie nie miesci. Jest w Realu juz trzeci sezon, i ciagle jest to samo - ciagle spusty o jego zajebistosci, hattricki z Almeriami i innymi Osasunami, niesamowita skutecznosc, mlody bog, zyjaca legenda, ch.. wie co: przychodza GD - i jest zawsze jedno i to samo, jedno wielkie G. I juz nawet pomijam fakt, ze od pilkarza tej klasy powinno sie oczekiwac odgrywania glownej roli w meczu, brania ciezaru gry na siebie, roztrzygania spotkania jakas jedna akcja - ok, juz pomijajac to... Ale on wczoraj nie tyle w zaden sposob nie zrobil niczego z w.w., on potrafil spier-olic akcje, w ktorych od gracza SOLIDNEGO oczekiwaloby sie lepszego zachowania - mowie tu o sytuacji gdy powinien podawac do Di Marii przy stanie 1:0 i zjebanej glowce (a przeciez tak zajebiscie gra glowa!) przy stanie 2:1, po ktorej poszla akcja i chwile pozniej Barca strzelila bramke. No kur.a mac, przeciez to sie po prostu w pale nie miesci, jak slaba on ma glowe i jak bardzo jest obsrany na mecze z Barca. Obie sytuacje ktore wspomnialem mogly o 180 stopni odwrocic przebieg meczu, no ale jak widac 90mln to za malo zeby pilkarz dal rade. O zalosnych rzutach wolnych nawet nie wspominam, podobna sytuacja.Tragedia, tym bardziej ze mina teraz 2-3tyg, strzeli znowu pare bramek ogorkom i zacznie sie zachwyt i oczekiwania zlotej pilki.
Smiem zaryzykowac stwierdzenie, ze obecna roznica pomiedzy Realem a Barca jest taka, jak pomiedzy Ronaldo a Messim. Niestety trace powoli nadzieje, ze ten pierwszy kiedykolwiek juz bedzie w stanie poprowadzic zespol do zwyciestwa w meczu o wysoka stawke. Jak Messiego niecierpie z paru powodow, tak trzeba mu oddac ze to jest glowny i niezwykle istotny punkt jego przewagi - bycie tzw 'big game player'.

Ktos z kibicow MU przywolal porownanie tego meczu z finalem LM - jesli nie widzice roznicy w dyspozycji obu zespolow (glownie ilosc stworzonych sytuacji / zagrozenia pod bramka - skutecznosc to wiadomo [']) to nie ma o czym gadac.

Ciagle mi sie wierzyc nie chce, ze srodkowy pomocnik potrafi wykonczyc glowa akcje lepiej, niz pilkarz uznawany za jednego z lepszych specjalistow w tym zakresie w Europie, az postawie kolejna [']

Wróć do „Hiszpania”