O karnym nie ma mowy, już w trakcie spotkania byłem pewien, powtórka od maestro tylko to potwierdziła. Z drugą częścią wypowiedzi Wilmora o sędziowaniu się zgadzam, mecz momentami był bezsensownie za ostry, sędzia nie przerywał oczywistych faulów i padło za mało kartek. Ale karny słuszny.
Parę wniosków o tym meczu:
- bronienie Vidala przy bramce? Bez żartów, koleś, który inkasuje X baniek za grę nie trafia w piłkę w polu karnym i ktoś ma czelność go bronić? Buffon ewidentnie Vidala widział, więc interwencje odpuścił. Moim zdaniem powinna to być bramka samobójcza, bo to nawet na strzał nie wyglądało
- nie mamy drugiego takiego zawodnika w kadrze jak Vucinić. Można na niego narzekać, ale on jest kluczowy w tej układance. Przytrzymuje piłkę, rozgrywa, kreuje, tego dzisiaj brakowało, takiego łącznika pomiędzy Vidalem i Marchisio a Matrim. Próbował to robić Esti, potem zgasł. Paragwajczyk miał fajny początek, dobry strzał wybroniony przez Stekelenburga, ale z czasem grał coraz bardziej beznadziejnie. Podobnie jak Pepe, koleś ma dwie setki w pierwszej połowie w których może pytać bramkarza "gdzie?", a on w jednej nie trafia w bramkę, a w drugiej piłka ledwo dotacza się do bramkarza. Słabo zagrał Włoch, on pewnego poziomu nie przeskoczy niestety.
- cała pomoc słabo
- obrona chaotycznie, aczkolwiek w sumie Roma tych strzałów oddała niewiele. Buffon poza karnym tak naprawdę nie miał za wielu okazji żeby się wykazać
Podsumowując, byliśmy chyba nieco lepsi, ale Roma pokazała się z bardzo dobrej strony. Czasami bardzo ładnie wyprowadzali piłkę, czasami zastanawiałem się, czemu oni są tak nisko w lidze. Nie przegraliśmy, ale też nie wygraliśmy. Okazje ku temu były, tak jak pisałem, skuteczność była tu na wagę złota. Ja na miejscu Conte Matriego potrzymałbym dłużej na boisku, nie dostawał piłek to nie miał okazji, później było więcej miejsca, może coś by ukłuł? Szkoda tego meczu, ale koniec końców nie ma co narzekać na remis w Rzymie.


