Drugi sezon Boardwalk Empire zakończony.
Finałowy odcinek rewelacyjny. Zdecydowanie jeden z lepszych w tym sezonie. Rewanż Murzynów na Ku Klux Klanie, rozprawa w sądzie, upozorowanie samobójstwa Neary'ego i w końcu końcowe sceny - zabicie Jimmy'ego i przepisanie przez Margaret wszystkich ziem na autostradę kościołowi - rewelacja. Świetnie to rozegrali scenarzyści (oby z Dexterem było podobnie). Jeśli chodzi o zabicie Darmody'ego, to zupełnie się tego nie spodziewałem. Myślałem, że zginie Manny, Sleater lub Harrow, a tu proszę... jeden z głównych bohaterów serialu. Trochę szkoda, bo Jimmy to fajna postać, ale jednak coś za coś. Margaret... Przydałby się Trójkowy, bo pani Thompson od kilku odcinków irytuje niczym swego czasu Rita w Dexterze.



