Strasznego pecha miał Suarez w tym meczu. Najpierw poprzeczka, później słupek. Szkoda, że nie udało mi się strzelić bramki. Szkoda również sytuacji Adama, kiedy powinien był podać piłkę do Shelvey'a, zamiast samemu kończyć akcję.
Bellamy - klasa. Najpierw bramka, później asysta. Bardzo dobry mecz w wykonaniu Walijczyka.
Henderson po raz kolejny pokazał, że znacznie lepiej gra mu się w środku pola, niż na skrzydle. To wciąż nie to, czego się od niego oczekuje, ale widać spory progres w wykonaniu Jordana w ostatnim czasie. Teraz tylko czekam na odważniejszą grę z jego strony, bo jednak zbyt często boi się podjąć ryzyka i zagrywa strasznie asekuracyjne piłki.
Obrona tradycyjnie bardzo dobrze. Najlepsi chyba Skrtel i Johnson.



