Re: Liverpool (zbiorczy)

Daaaamian
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7708
Rejestracja: 23 lip 2007, 2:20
Reputacja: 0

Re: Liverpool (zbiorczy)

Post autor: Daaaamian » 21 gru 2011, 23:51

Cóż... :-?

Jedynie do obrony i Reiny ciężko się przyczepić. Downing przechodził dzisiaj siebie samego, fatalny występ Anglika. Adam również beznadziejnie. Gdzie te jego rewelacyjne stałe fragmenty, którymi zadziwiał w barwach Blackpool? Fatalne rzuty różne, fatalne rzuty wolne i zmarnowany rzut karny. Bellamy po wejściu nie zrobił dosłownie nic. Znacznie lepiej wypadł Shelvey, z którego naprawdę mogą być ludzie. Suarez wywalczył karnego, ale ogólnie był strasznie chaotyczny i niedokładny. Słabiutki mecz w jego wykonaniu. Henderson całkiem nieźle. Był dokładny, nie tracił piłek i pokazywał się z dobrej strony w destrukcji. Fajnie, że Jordan gra na pozycji Lucasa. Maxi oprócz kapitalnego podania do Johnsona (niby Glen to nie napastnik, ale takie sam na sam należy bezwzględnie wykorzystać) w pierwszej połowie zupełnie niewidoczny, a na drugą chyba nawet nie wyszedł... cały on w sumie. Od Kuyta gorszy był chyba tylko Downing.

Jak się nie wykorzystuje sam na sam, karnego i kilku innych dogodnych sytuacji, to ciężko myśleć o zwycięstwie.

Jeszcze odnośnie wypowiedzi Reda - naprawdę dziwi Cię, że klub wspiera swojego zawodnika?

Wróć do „Anglia”