Wiesz fajnie by było zobaczyć jak na Mestalla powstaje drużyna marzeń, ale czy kosztem takiego sprzedania się? Chyba nieSalas11 pisze:Chyba nie żałujesz, że tak się stało?
Widać, że Llorente ma łeb na karku i naprawdę ten człowiek może niedługo być wychwalany bardziej niż nie jeden szejk srający kasą na lewo i prawo. Jeśli wyprowadzi VCF na prostą, a na to sie zanosi, to postawią mu pomnik. Mi nie chodzi o to, aby objeżdżać Real i Barcę, bo zdaję sobie sprawę, że przez najbliższe kilka lat jest to niemożliwe, ale nikt nie powiedział, że za dekadę, czy dwie, nie będziemy my rządzić i dzielić, albo spadniemy i pogramy gdzieś w Segunda, albo niżej.Salas11 pisze:Klubowi pokroju Valencii nie są potrzebni bogaci właściciele, by mogli zaistnieć w Europie. Szaleliście w LM bez petrodolarów i kto wie, jak sytuacja finansowa zostanie ustabilizowana, Nietoperze za 10 lat będą rozstawiać Reale i inne Barcelony po kątach?
Co do Chelsea i City. Za jakiś czas może okazać się, że Roman/Szejk znudza się futbolem i co wtedy? Kto pozbiera klocki? Kto załata dziury, kto opłaci gwiazdy? Masowa wyprzedaż, a potem walka o resztki honoru i dumy? Wolę biedną Valencię niż stertę kpin i szyderstw.



